Przykład kradzieży danych
21.09.2008
Przez ponad tydzień inżynier Biswahoman Pani był na etacie w dwóch konkurujących firmach - Intelu i AMD. Teraz ma na karku FBI.
Jak donosi dziennik "The Boston Globe", pod koniec maja Pani poinformował szefów, że rezygnuje z pracy w Intelu. Zgodnie z umową, miał zostać w pracy do 11 czerwca, ale postanowił wykorzystać zaległy urlop. W pracy powiedział, że chce się sprawdzić w funduszu inwestycyjnym. Nową posadę znalazł wyjątkowo szybko, bo już 2 czerwca. Ale nie w funduszu, a w AMD, jedynej spółce, która jest w stanie konkurować z Intelem w segmencie komputerowych procesorów.
Gdy podwójne zatrudnienie - a w dodatku u konkurenta - wyszło na jaw, Intel sprawdził, co Pani - który podczas urlopu wpadał do firmy - porabiał w tym czasie. Analiza jego służbowego laptopa wykazała niezwykłą aktywność w przeczesywaniu poufnej bazy danych Intela.
Sprawą zainteresowało się FBI - w domu Paniego znaleziono kilkanaście dokumentów Intela oznaczonych klauzulą "tajne". Gdyby udowodniono, że Pani wykradał je na zlecenie AMD (okazało się, że negocjował warunki zatrudnienia już od lutego), rywal Intela znalazłby się w nie lada kłopotach. Na razie jednak FBI uważa, że chciał tajne dokumenty wykorzystać do własnych korzyści.
W Polsce tego typu zjawiska stają się coraz częściej spotykane. Spowolnienie gospodarcze, wywołuje wzmożoną chęć wykorzystywania nieuczciwych zachowań w walce konkurencyjnej.